Bardzo lubię blog Anne, a propozycja zabawy w kolory jesieni
tu klik sprowokowała mnie do przyjrzenia się ulubionym barwom. Kocham szarości, beże, biele, zgaszone i złamane brązy - więc propozycja czerwieni nie trafiła w moją paletę. Ale...rozejrzałam się po domu, po ogrodzie...jednak mam trochę czerwieni wokół siebie:)
 |
Ukochane kwiaty mojego M. - wysmukłe gladiole |
 |
Moje ukochane owoce |
 |
Przebarwiający się winobluszcz |
 |
Misz masz: moja spódnica przewieszona przez poręcz krzesła, jabłoń i ukochane hortensje:) |
Poza tym w czerwieni wyglądam jak trup, mam bowiem jasną karnację:)
Pozdrawiam ciepło
podobnie jak u mnie...czerwień to nie mój kolor..ale mam kilka akcentów...i w takiej ilości ja lubię...no i ta czerwień winobluszczu:)))))
OdpowiedzUsuńnawet latam nie jest tak piękny:)
UsuńKażdy z nas ma takie kolory których albo nie lubi a, albo nie zauważ , kiedy przyjzeć się jednak barwom w naturze to często zmieniamy opinie , poniewaz jak tu nie kochac czerwieni jabłek , lub zmieniajacych barwę liści... ja kocham kolor czerwony ale nie wszędzie golubię pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńa czerwień wrześniowych pomidorów? ich zapach i smak?
UsuńZ czerwieni to kochać muszę tylko moją kanapę:))) A le pomidory..... zawsze! Piękne mieczyki. Ściskam. Moj telefon już działa, gdybyś....
OdpowiedzUsuń