Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty

30 września 2014

Złota polska...

Od kilku dni jesień pokazuje swoją najpięlniejszą buzię. Kiedy kilka lat temu sadziłam wiciokrzewy i winobluszcze, wszyscy znacząco pukali się w czoło, bo trudno było przypuszczać, że z tych patyków wyrosną wielokolorowe , mieniące się w słońcu pnącza. Skutecznie walczy z nimi moja ulubiona sąsiadka, a to podsypując sól, a to częstując herbicydami, a one nic - jak rosły, tak rosną. Więc jesienią na płocie mam tak:



Dojrzewają winogrona, kwiaty róż zmieniają się w czerwone kulki, jabłka mają wspaniały smak i zapach.





Nowa praca wessała mnie mocno i nie chce puścić. Niewiele mam czasu dla domu, a dla siebie - wcale. Kiedy wracam, wiadomo - obiad, ogród, kiedy ciepło, jakieś porządki - tydzień temu zaczęłam wymianę garderoby z letniej na jesienno - zimową i rozbebeszyłam wszystko dokumentnie. Ostatnio usnęłam z książką w ręku - nie zdarzyło mi się to od bardzo dawna. Praca z gatunku trochę jeżdżących, więc poznaję na nowo nasze województwo, ostatnio, jadąc służbowo, śpiewałam z Bono na całe gardło. I dobrze mi z tym, co dzień coś nowego, pokój do pracy na ostatnim piętrze, nikt mi nie skwierczy ani nie przysyła naglących smsów. Odkryłam na nowo, jak świetnie jest się znowu uczyć czegoś nowego :)

Pozdrawiam ciepło
Zarobiona po kokardę, ale zadowolona


31 lipca 2014

Wróciła, cholera jedna :)

Zdjęcia z dzisiejszego poranka....gość o nienasyconym apetycie...
Żegnajcie, tarty ze spodem orzechowym, keksy.... woreczki na orzechy laskowe w tym roku pozostaną puste :(






Dzisiaj na szczęście chłodniej :) idę do ogrodu, bo w przyszłym tygodniu mają być afrykańskie upały...
Pozdrawiam, Polinne

9 lipca 2014

Wakacyjnie tarasowo

Kwestia mojej nowej pracy rozciąga się w czasie, co wywołuje u mnie niepokój lekki i tak naprawdę odbiera chęć do robienia czegokolwiek. Nasłuchuję dzwonka telefonu, pocztę sprawdzam co godzina i ogólnie nie wiem, co z sobą począć. Kiedyś relaksowała mnie harówka w ogrodzie, dzisiaj upał taki, że mogłabym co najwyżej dostać zawału, więc siedzę cicho w domu, a obok mnie na fotelu stosy niepoprasowanej bielizny, na podłodze koty z baranami, szafki kuchenne czekają na posprzątanie, hortensje więdną w ciszy (dobrze, że burzowo) - jednym słowem napięcie narasta. Do tego wszystkiego nie mogę zaplanować żadnego wyjazdu - nie wiem, kiedy miałabym zacząć nową pracę - czekam więc, czekam, czekam na jakiekolwiek rozstrzygnięcie. Może być i tak, ze prestiż mojego męża wśród kolegów wzrośnie niewyobrażalnie, bo będzie miał niepracującą żonę na utrzymaniu, a ja w dokumentach będę pisać "przy mężu" albo podpisywać się jako Pawłowa T. Siedzę więc jak w więzieniu, na tarasie....czytam coś, piekę coś...gotuję coś...


Końcówka truskawek, niestety

Kwiaty tarasowe rosną jak oszalałe








W oczekiwaniu nieustającym pozdrawiam ciepło

13 maja 2014

Zapach


Zofia Szydzik
Konwalie

W leśnej głuszy
gdzie driad królestwo
o boskości wiosny dają świadectwo
skromnością formy
zapachu finezją
zrywanie w bukietów graniczy
z herezją

mam ochotę zgrzeszyć
zerwać kilka gron
mały bukiecik przybrany tiulem mgły
z kroplami rosy
o zapachu, jak dziecięce
sny

zanurzam nos
między dzwoneczki, jak z saskiej porcelany
drobne perły
z leśnej polany
jak łzy radości
pocałunki skromne
z miłości nieśmiałej
co po szkole
pod domem u płotu
stała z opuszczoną ku ziemi
twarzyczką białą

to woń wiosny
młodości i niemej
tęsknoty.








29 kwietnia 2014

Wiosenna bujność traw

Tylko wiosną ogród jest tak intensywnie zielony i pachnący.










Intensywnie zielone paprocie i bukszpan




Drzewa jak panny młode, całe w kwiatach





Zatyrana ogrodowo pozdrawiam ciepło

9 kwietnia 2014

Wiosennie, burzowo i pracowicie

Jako że pogoda piękna ( nie pamiętam tak ciepłej wczesnej wiosny) ruszyłam w teren. Po zimie ogród przedstawia się jak obraz nędzy i rozpaczy, już wywiozłam 10 worków śmiecia wszelakiego, a zrobiona dopiero połowa.Od kiedy nastały cieplejsze dni, nie mogę doczekać się końca pracy, pędem wracam do domu i rzucam się natychmiast na front ogrodowy. Posadziłam begonie i stokrotki, do donic wsadziłam bratki, ale generalnie jeszcze łyso, drzewa dopiero zaczynają kwitnąć. Na domiar złego mam nawał obowiązków zawodowych i trudno pogodzić jedno z drugim, a nawet trzecim, bo jak zwykle głupio dałam się wmanewrować w zapraszanie gości na święta. 
Wczorajsza pierwsza wiosenna burza - była bardzo potrzebna, bo w ogrodzie sucho niemiłosiernie.




Dzisiaj dla odmiany jest tak zimno, że nie sposób pracować w ogrodzie, wczoraj 21 stopni, dziś 7. Rodzina mówi na mnie już tyranogrodozaur, bo każdą wolną chwilę poświęcam na kopanie w ziemi. 

Nagroda wczorajsza: piękna, podwójna tęcza



Od kilku dni mam codziennie takiego gościa - trochę bezceremonialny


Kiedy odszedł Pan Kot, nadal wsypywałam karmę do miseczek w nadziei, że może odszedł na trochę...
Okazało się, że rychło znalazł się amator na jedzenie - kolejny bezpański i zabiedzony. Na razie się poznajemy...
Pozdrawiam ciepło

Polinne

22 września 2013

Fiolety czyli kocyk nr 2 i kobea

Odkąd przestałam malować włosy i całkowicie ścięłam farbę, w mojej garderobie zaczęły dominować kolory dotąd prawie nieobecne - fiolety, wrzosy, seledynowe zielenie, biel, szarość. Wyrzuciłam czerń - szron na głowie wystarczy... 
Coraz bardziej podobają mi się pastele, wrzosowe rozbielone, gołębie, delikatne niebieskości, róże i pudry. W takich też kolorach robię kolejny kocyk, tym razem akrylowy - dla Martyny, która w swoim pokoiku ma ściany szaro - białe.












Moim ogrodowym odkryciem tego roku jest kobea, naprawdę niezwykła roślina - jednoroczna, ale niesłychanie "rozwojowa". Nieopatrznie posadziłam ją niedaleko winorośli - najpierw wspięła się na kratki, potem na winogrona, a teraz dekoruje balustradę tarasu - dobre 6-7 metrów.

Niemalże z dnia na dzień można obserwować, jak się wspina i rozrasta, wąsy, którymi się przytrzymuje podłoża, wiją się i kręcą wszędzie, wystarczy, że gdzieś się zahaczą.

Ostatnio pojawiły się kwiaty:




W przyszłym roku na pewno ją posadzę na tarasie pod drabiną - niech sobie oplata :)

Pozdrawiam ciepło

15 lipca 2013

Nareszcie deszcz

Należę chyba do nielicznych osób, które cieszą się z deszczu. Zrozumie mnie tylko ten, kto ma ogród  i rośliny, które trzeba podlewać. Gdy z nieba nie kapie, musowo wieczorkiem wąż w rękę i naprzód...więc gdy pada deszcz, duże dzieci się nie nudzą, a cieszą, że kwiatki dostaną pić. Ostatnio było już tak sucho, że wyrywając chwasty, podnosiłam z korzeniami całe bryły wysuszonej ziemi. Dzisiaj po deszczu pielenie to przyjemność, korzonki wychodzą, ziemia pachnie...żeby jeszcze komary tak nie cięły, cholery. Zalecenie pokochać odpada, bo nie cierpię i już. Tegoroczne są tak napastliwe, że wlatują do ucha, nosa, siadają chmarami na rękach, nogach i innych częściach ... Bardzo polubiły moje odstraszacze antykomarowe: spiralki, pałeczki, świece, psikadła oraz inną pticę. Ma ktoś sprawdzony sposób na komary? Będę b. wdzięczna, bo przyjemne wieczory w ogrodzie obecnie raczej nie wchodzą w rachubę, a te komarzyska aktywne są cały dzień, nawet gdy sucho, gryzą cholery.





Pozdrawiam ciepło

17 czerwca 2013

Truskawkowo

Każdego roku nieodmiennie czekam z utęsknieniem na truskawki, by stwierdzić, że nie ta odmiana chyba, padały deszcze obfite, było za mało słońca - bo smak nie ten...niż zapamiętany z dzieciństwa. Najlepsze jedzenie u babci to pajda świeżutkiego chleba wiejskiego grubo posmarowana zbieraną śmietaną (gdzież tym sklepowym do niej), posypana cukrem i miseczka świeżych truskawek zjadana w ogródku za domem. Kupione na rynku truskawki mają inny smak, hurtowy, są wodniste, czasem kwaśne nawet :( więc unikam ich w wersji saute, doprawiam śmietanką z cukrem, piekę ciasta, robię serniki na zimno, by choć trochę poczuć tamten smak.


Sernik jak zwykle z bloga Doroty tu klik - rewelacyjny przepis, bez jajek, co w okresie letnim ma znaczenie, bita śmietana, serki homogenizowane, biszkopty, truskawki - idealne połączenie, bardzo polecam.
Oprócz tego nieodmiennie ogrodowo:
Rozwinęła się biała pnąca róża


i różowa


zdecydowanie zmartwychwstał powojnik



lato w pełni


Pozdrawiam ciepło