1 sierpnia 2013

O Qrkowym zakątku

Jakiś czas temu kochana Qrka w ramach zabawy "Podaj dalej" obdarowała mnie takimi wspaniałościami, że szczęki własnej (niesztucznej) szukałam kilka dni. W piękną poszewkę od Qrki odziałam poduszkę, która leży na moim ukochanym fotelu, w woreczku ślicznie przyozdobionym trzymam foremki do ciasteczek (nareszcie mam porządek), słynne Qrkowe szyldziki wyglądają z kęp lawendy. Z jednym wszak przedmiotem miałam problem nie lada - obdarowana tablicą do zapisków, nie mogłam długo znaleźć godnego jej miejsca - aż do wczoraj. Już jakiś czas temu postanowiłam zrobić coś z sypialnią, ocieplić ją, uprzytulnić, więc korzystając z tego, że dziecię moje pogardziło sosnowym karniszem, który wisiał u niego w pokoju, wyszlifowałam, zdarłam lakier, pomalowałam - i mam karnisz w kolorze kremowym,tzn. znanej wszystkim pastelowej orchidei. Ponieważ na karniszu warto byłoby coś zawiesić, uszyłam swoje pierwsze w życiu zasłony na szelkach. O tym, jakie przy tej czynności wypowiadałam wyrazy, nie wspomnę, krawcowa ze mnie żadna...
Ale są:



Z założenia całość miała być w 100% recyclingowa (taras do remontu !!), więc zasłonki uszyłam ze znalezionej w SH nowiutkiej bawełnianej poszwy.
Karnisz z pokoju dziecięcia okazał się za krótki, nie dochodzi do końca ściany, ale dzięki temu zrobiło się miejsce na ...


Qrkową tablicę :)))


Na zdjęciu widać również szyldzik, który cierpliwie czeka na remont kuchni

A pamiętać będzie co - 16 sierpnia dentysta :(( Buuuuuuuuuuu


Pozdrawiam ciepło :)

5 komentarzy:

  1. Dobrze, ze maszyna do szycia przeżyła:)))
    Zasłony i karnisz znakomite, a prezenty?
    Wiadomo - Qrka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maszyna przeżyła, ale igła już nie :))

      Usuń
  2. Zasłony wyszły świetnie. Karnisz mi się bardzo podoba i prezenty pasują. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna tablica:)
    Przydałaby mi się taka:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarz. Zapraszam ponownie :)