11 sierpnia 2011

moja łazienka

od północnej strony, małe WC dla gości. Zrobiona własnym sumptem w ubiegłym roku przez mojego męża. Dekoracje okienne własne: osłonka i kwiat z Ikei, skrzynka postarzona pastelową orchideą, koronka i perły z zasobów odziedziczonych. Niedokończona z braku czasu:(, ale lubię ją.

pachnące różyczki z materiału (przecena) - Jysk
 a taką łazienkę chciałabym mieć :) obrazek wzięty stąd
na koniec moje puzderko do przechowywania kolczyków - ulubione, stoi w sypialni
pozdrawiam ciepło:)
kto ukradł lato?


10 sierpnia 2011

leczo

 łatwe i smaczne



zdjęcie gara może niezbyt zachęcające, ale leczo naprawdę dobre, mój wypróbowany przepis.
Pomidory na moim rynku (polne) po 1 zł, papryka niewiele droższa, jak tu nie zrobić?
Polecam:


50 dkg zielonej papryki, 30 dkg czerwonej lub żółtej, 60 dkg pomidorów, 50 dkg cebuli, łyżka koncentratu pomidorowego, 40 dkg kiełbasy cienkiej, olej, 2 łyżeczki słodkiej papryki, 1/2 łyżeczki papryki ostrej, sól, cukier
Na oleju zeszklić pokrojoną w półplasterki cebulę, przykryć, dusić. Dodać pokrojoną w słupki paprykę, słodką paprykę, podlać niewielką ilością wody, dusić. Dodać obrane ze skórki i pokrojone na ósemki pomidory, koncentrat, sól, dusić. Podsmażyć kiełbasę, dodać do leczo. Doprawić solą, cukrem i ostrą papryką. Można zamrażać, pasteryzować - do sparzonych słoików nałożyć leczo 3 cm od krawędzi, wstawić słoiki do piekarnika, włączyć 110 stopni, pasteryzować 50 min, odwrócić dnem do wystygnięcia.Dzisiaj dodałam pastę przywiezioną ze Słowacji, solona pepperoni, będzie ostrzej. Podaję z ryżem albo bagietką. Smacznego :)


8 sierpnia 2011

dwie książki, dwie wybitne osobowości

a książki nudne, niestety :(


Uwielbiam biografie, a te wydawały się idealne na wakacje z deszczem: dwie wspaniałe postacie, bogate, barwne życie, dwa życiorysy niezwykłe. Niewiele z tego zostało w książkach pana Dariusza Michalskiego, który swym monotonnym, poprawnym i mdłym sposobem opowiadania spłaszczył dwa kapitalne życiorysy. Na pewno ważne są nazwiska, daty, miejsca, dokładność w opisie dokonań, ale bez polotu to wszystko, jak papka przeżuta. Broni się bardziej biografia Aliny Janowskiej, której żywiołową osobowość autor częściej dopuszcza do głosu - i wtedy książka jest ciekawa, skrzy się humorem i daje pojęcie o tym, czym ta książka mogłaby być, gdyby nie bezpłciowa osobowość autora. Pisząc skrupulatnie o wszystkim, tak naprawdę zatraca to, co stanowi o niezwykłości bohaterów. Gdyby ktoś nie wiedział, że czyta o Wojciechu Młynarskim, myślałby zapewne, że chodzi o jakiegoś tekściarza pisującego od 8 do 16, a potem już tylko kapcie. Pojawiają się w tle inne, ciekawe osobowości (Jerzy Wasowski, Wojciech Zabłocki), ale i one równają do średniej w narracji pana Michalskiego. Pamiętam go jeszcze z czasów, gdy występował w telewizji - i nigdy nie mogłam zrozumieć, jak taki człowiek bez iskry może mówić o muzyce. Miałam wrażenie, że starannie, z namaszczeniem wymawiane słowa padają z ust człowieka gładkiego i akuratnego - i nic poza tym. Szkoda, że po odejściu z telewizji pan Michalski odnalazł swoje życiowe powołanie w pisaniu książek; wszak jeszcze kilka żyjących osobistości pozostało.

16 lipca 2011

kanikuła po prostu

w moim ogrodzie

kosmosy w całej okazałości

dzisiaj posadziłam lilie skalne na rabacie utrzymanej w tonacji róż - biel - fiolet

pająki pracują w pocie czoła

w starej beczce przy szopie posadziłam bakopę, werbenę i komarzycę

pnąca róża miniaturowa, już przekwita, ale powtarza kwitnienie we wrześniu
jutro pakowanie:) Pozdrawiam ciepło

14 lipca 2011

nie mogłam się oprzeć - mój mało tajemniczy ogród

w tym roku posadzona - pnąca, pachnie jabłkami

lubię je, chociaż są delikatne i trzeba podpierać


przydałoby się przyciąć:)

pierwszy raz w tym roku posadziłam pnące - rosną wspaniale

od północnej strony - wieczny chłód

moje ulubione hortensje:)

 Jeszcze raz pozdrawiam ciepło

nabyłam drogą kupna

nowy aparat. Nareszcie będę mogła zamieszczać zdjęcia...Na początek ukochane ptaszki z Almi Decor
udało się, uff!!Czy będę potrafiła odtworzyć te wszystkie czynności - od aparatu do Picasa?? Ciemniak ze mnie i tyle. Spróbuję jutro ponownie, a dzisiaj jeszcze floksy z mojego ogrodu


Pozdrawiam ciepło poburzowo

8 lipca 2011

o w mordę jeża...

po prostu polskie piekiełko, niestety. Piszę o blogu kochamylaurę, na którym riposta goni ripostę riposty. Wszystkie mądrale i moralne przewodniczki duchowe mają używanie. Drugi przykład - nawiedzony europoseł z PiS, który musiał zaistnieć po przemówieniu premiera. G...o rzucane po ścianie...makabra, normalnie jeszcze mi się ręce trzęsą

2 kwietnia 2011

wiosna nadchodzi...

Posadziłam w doniczkach pierwsze bratki, na tarasie od strony kuchni niebieskie, przy wejściu do domu bordowe. Tulipany i posadzone w ubiegłym roku żonkile rosną na potęgę, schną za to cyprysy. Zniszczenia po zimie spore, hortensje, moja duma i radość, wyglądają marnie, przynajmniej na razie. Na blogach świątecznie i wiosennie, regularnie podglądam i zazdroszczę po cichu, bo ochoty, by coś zrobić samej, chwilowo nie posiadam:(.  Kwiecień to w naszej rodzinie czas urodzin; kolejno: męża, córki i syna (dwa barany i byczek). Generalnie u nas rogato, bo ja koziorożec. Imprezy w tym roku zapowiadają się mało hucznie, niemniej dobre jedzenie lubimy wszyscy, moją więc rolą jest zaplanować menu, a potem po prostu wykonać. Wyżyję się  za to przy dekoracji stołu:). Lubię planować zakres tzw. robót - przemeblowywanie, malowanie, zmiany dekoracji dokonane małym kosztem i przy użyciu wyłącznie sił własnych - to moja bajka. Nie mam specjalnego zaufania do tzw. fachowców, bo ceny, jakimi rzucają, przyprawiają o zawrót głowy, a efekt końcowy mizerny i daleko odbiegający od wyobrażeń. Uwielbiam kupować stare graty i przywracać im świetność albo wykorzystywać w sposób niebanalny. Pozdrawiam ciepło.